Przegląd prasy
Paznokcie nr 62
Paznokcie nr 62

Mydła czyli wszystko, co o mydłach trzeba wiedzieć

dodano: 07.04.2013   |   czytany: 29 978 razy   |   komentarzy: 0 (skomentuj)
Mydła czyli wszystko, co o mydłach trzeba wiedzieć
Ciekawe i odmienne spojrzenie na przedmiot codziennego zastosowania. Niedoceniany i strywializowany
 
 
Mydło (z języka francuskiego „savon”) pochodzi od celtycko-germańskiego określenia "sapo”, – czyli mikstura do mycia. Mikstura, o której mowa pierwotnie składała się z tłuszczu zwierzęcego oraz substancji alkalicznej - popiołu. A jak uzyskiwano popiół? Spalano skrupulatnie dobrane rośliny o właściwościach oczyszczających, najczęściej piołun. W tym miejscu warto nadmienić, że mydło nie służyło jedynie do mycia rąk, ale także do mycia włosów oraz prania. Ponieważ mydło nie zawierało żadnych chemicznych detergentów i wypełniaczy, wełniane i lniane tkaniny zachowywały czystość barw.

A co używano do mycia w rejonie śródziemnomorskim? W Rzymie i Grecji stosowano to, co było najbardziej powszechne, czyli… oliwę z oliwek, którą smarowano się od stóp do głów, a następnie oliwę ścierano piaskiem, Tłuszcz łączył się z piaskiem w „błoto”, które następnie zeskrobywało wraz ze starym naskórkiem skrobaczkami z brązu. Wyprawy krzyżowe oraz kontakty handlowe z arabskimi kupcami otworzyły mydłu drogę do bogatych miast śródziemnomorskich takich jak Wenecja i Marsylia, gdzie powstały pierwsze mydlarnie. Jednak mydlanym potentatem stał się inny kraj… a mianowicie Hiszpania. Wieloletniemu panowaniu Arabów na Półwyspie Iberyjskim Hiszpanie zawdzięczają znajomość technologii wytwarzania mydła. Ponadto, Hiszpania posiadała dostęp do najlepszych surowców naturalnych, m.in. sody z roślin morskich.
Dopiero po odkryciu „sztucznej sody” podczas Francuskiej Rewolucji przez Nicolasa Leblanca, mydło stało się o wiele powszechniej dostępnym i tańszym produktem. W XIX wieku można już było produkować mydło z wykorzystaniem chemicznych substytutów zamiast naturalnych surowców. Odkryto, bowiem chemiczną strukturę tłuszczów.
A jak to było w Polsce? Pierwsze mydlarnie powstały dopiero w XIV wieku, jednak nie wszyscy mogli sobie pozwolić na kupno brązowej kosteczki. Mydło w owych czasach było drogie i najczęściej sięgali po nie tylko najbogatsi.
Z czego robiono polskie „savon”? Bazą do powstania polskiego mydła był łój zwierzęcy lub olej roślinny, który mieszano z ługiem. Uzyskiwana niemal w każdym ówczesnym gospodarstwie domowym mieszanina nie była może najpiękniejsza w zapachu i wyglądzie, jednak w miarę skutecznie spełniała swoją rolę w praniu, myciu i czyszczeniu. Niezmieniona receptura przetrwała właściwie do początków XX wieku.
 
Przytoczono fragment książki dotyczący znaczenia mydła i problemu z jakimi borykali się ludzie w okresie wojennym.
 
Fragment książki: „Dziecko wojny i okupacji w Osjakowie”
Ryszard Kmita
 
„A z mydłem, jak pamiętam, były ustawiczne kłopoty. Wiem, że Polakom sprzedawano w
sklepach takie ciężkie i chyba z gliną zmieszane mydło w postaci malutkich kawałeczków, które
zanurzone w wodzie obojętnie o jakiej temperaturze od razu tonęły na dnie miski czy innego
naczynia. Nie mydliło to się wcale, nie pieniło, a na dłoniach pozostawiało jakieś dziwnej barwy
odcienie. Na dodatek śmierdziało niesamowicie i nie sposób było nim w ogóle porządnie się
wymyć. (…)
Ale od czego Polaków pomysłowość… Pomysły przekazywali jednym drugim, bo wówczas
wszyscy sobie pomagali i wspierali się wzajemnie. Tak było i ze środkami do mycia, prania,
czyszczenia garnków, które przecież były zawsze okopcone od stania na palenisku kuchni… Ale
największe trudności były właśnie z mydłem.(…)
Szliśmy piaszczystą polną drogą i w pewnym od niej oddaleniu mijaliśmy po lewej stronie
zabudowania gospodarskie, skąd dochodziło nieustanne szczekanie psów.
Już wcześniej wiedziałem, że tam mieszka hycel, jak wtedy nazywano człowieka, który
wyłapuje wałęsające się psy.. Tutaj trzeba koniecznie przypomnieć, że Polakom nie wolno były
trzymać psów. Ten zakaz był bardzo skrupulatnie przez Niemców sprawdzany. Ale w tamtych
zabudowaniach mieszkał właśnie ów rakarz, który był Niemcem i Jung się nazywał.(…)
Otóż ten Jung z wyłapywanych psów, a jakim sposobem to robił, nie wiem, wytapiał tłuszcz
wówczas tak bardzo cenny dla wielu rodzin, które potrafiły z niego domowym sposobem wyrabiać mydło.
I moja Mama też kupowała u Junga ten tłuszcz. (…) Nie wiem, czym Mama płaciła za ten psi tłuszcz, ale zawsze była bardzo zadowolona, gdy w takim specjalnym naczyniu niosła do domu to, z czego później robiła mydło.
A do tego potrzebna była przede wszystkim soda kaustyczna i kalafonia, które oczywiście
po kryjomu dostarczała niezastąpiona Pani Zosia Pyszkowska(…).Nigdy nie wiedziałem, co to są te składniki do domowego wytwarzania mydła. (…) pani Aniela, siostra żony Bronka – Zofii, wiem to na pewno, wiele kobiet uczyła sposobu domowego robienia mydła. (…) I moja Mama właśnie od pani Anieli zdobyła tę sztukę robienia mydła, co w naszym domu odbywało się kilka razy w roku.
Do dużego żeliwnego gara Mama wrzucała ów tłuszcz od Junga przyniesiony i na bardzo
słabo rozgrzanej płycie naszej „kozy”, czyli piecyka na dwie fajerki, ciągle mieszając jakąś
drewnianą chochlą, rozpuszczała go. Zapewne później wrzucała do roztopionego tłuszczu tę
kalafonię i sodę kaustyczną. Mieszała cały czas. W naszej izdebce roznosił się dość nieprzyjemny zapach owej mydlanej mikstury,(…).
Dopiero po dłuższym gotowaniu przy ciągłym mieszaniu, kiedy już płyn był dostatecznie
gęsty, Mama wylewała go na duże brytfanny do pieczenia ciasta i teraz trzeba było czekać, aż
wszystko zastygnie. Nie było tego wiele, najwyżej dwie brytfanki, które na noc na kilkanaście dni zawsze stawiano pod ową żelazną „kozą”, by to nasze mydło wysychało jak najszybciej. (…)Po kilku dniach, kiedy mydło było już twarde,
Mama kroiła owe „mydlane placki” na odpowiednie kawałki, które później służyły nam nawet
długo do mycia. A pieniło się to mydło niesamowicie, (…).
Na co dzień myliśmy się tym mydłem z wielką domieszką gliny. Jak wspomniałem wszyscy
mówili o tym mydle, ale dopiero później wiadome już było, że jest ono zrobione z ludzkiego
tłuszczu… Boże Drogi, z ludzkiego tłuszczu… Po wojnie dopiero ujawniono wszystkie szczegóły tej zbrodniczej wobec ludzkości machiny.”
 
Przełomem dla produkcji mydła stało się wynalezienie detergentu. Detergenty są środkami czyszczącymi, używanymi w gospodarstwach domowych oraz w przemyśle. Dzielimy je na mydła i detergenty syntetyczne, nie zawierające mydeł. Te pierwsze często określamy mianem detergentów, wyłączając z tej ogólnej nazwy mydła.

Coraz rzadziej używano do procesu zmydlania substancji naturalnych – niestety chemia syntetyczna je wyparła. Właśnie od tego momentu przemysł chemii gospodarczej zaczął się prężnie rozwijać, szczególnie przemysł kosmetyczny. Dziś, liczy się najbardziej by uzyskać najniższy koszt produkcji poza tym dobrą podstawą jest marketing, dzięki któremu można sprzedać wszystko. Z przykrością muszę stwierdzić, że w dzisiejszych czasach niemal każdy kosmetyk „podpinany” jest pod pojęcie „naturalny”, z którym w rzeczywistości nie ma nic wspólnego.

Zatem, jakim byłoby mydło, gdyby było naturalne? Mydło ma za zadanie- usuwać zanieczyszczenia, nadmiar sebum, cząsteczki brudu, martwy naskórek, nadmiar substancji wydzielanych przez skórę i mających tendencję do rozkładu pod wpływem flory bakteryjnej, zachowując jednocześnie warunek utrzymania równowagi biologicznej i hydrolipidowej skóry, będącej jednym z warunków zdrowia. Oczywiste jest to, że nasze idealne mydło naturalne nie mogłoby powodować uszkodzeń, ani nawet podrażnień skóry.

Wniosek: naturalne mydło, które w najwyższym stopniu może spełnić założone warunki powinno być mydłem zrobionym tylko i wyłącznie z naturalnych składników, których korzystne właściwości znane są od możliwie najdłuższego czasu, a ich wpływ na skórę jest, co najmniej neutralny. A tak sformułowane warunki może już spełniać tzw. mydło marsylskie (oliwa z oliwek, woda oraz soda). Jednak, najlepszym przykładem jest mydło Alep (soda pozyskana z soli morskiej, olej laurowy, oliwa z oliwek, woda). Mydło to powstało najprawdopodobniej w Aleppo w Syrii, gdzie według wszelkich przesłanek wynaleziono sposób na wytwarzanie naturalnego wodorotlenku sodu poprzez oddziaływanie świeżym wapnem gaszonym na naturalną sodę otrzymywaną w sposób naturalny ze słonych jezior sodowych albo z popiołów roślin solirodu zielnego porastającego zalewane okresowo słoną wodą obrzeża mórz.

Od czasów biblijnych popularne było używanie mydła do codziennej pielęgnacji ciała. Podstawowymi surowcami w produkcji mydła były: dziewicza oliwa z oliwek, a także oleju z jagód wawrzynu, których to lecznicze właściwości i sprawdzone działanie znane były od dawnych czasów starożytnych. Rytualno - religijne zastosowania dziewiczej oliwy znane są nam o wiele lepiej niż zastosowania owoców lauru. Były to, według tradycji wszystkie składniki (oczywiście poza naturalna wodą i sodą) potrzebne do produkcji mydła. W tym miejscu należy zaznaczyć to, co najważniejsze: „tradycyjny i rzemieślniczy sposób” wyrobu. Skoro owa „tradycja” utrzymuje się do dziś, o jednym to świadczy: prawdziwie leczniczym działaniu i ponadczasowości. „Mogę spekulować, że jeśliby produkt otrzymywany w sposób tradycyjny był mało wartościowy, to wobec konkurencyjnej, prowadzonej na olbrzymią skalę produkcji przemysłowej mydła budzącego zachwyt swoimi kształtami, kolorami i zapachami- produkt tradycyjny musiałby być wyparty z rynku i jego wytwarzanie powinno zaniknąć.”
W Aleppo do dnia dzisiejszego mydło wyrabiane jest z naturalnych surowców i to tradycyjnymi metodami rzemieślniczymi. Mydła wyrabiane takimi właśnie sposobami mają niewątpliwą zaletę: etapy powstawania ujawnia się bez przeszkód potencjalnym użytkownikom tego mydła. A jak jest w przypadku mydeł produkowanych masowo? Producenci jak i sprzedawcy zachwalają to, co tak naprawdę w rzeczywistości ma raczej podrzędną wartość, a mianowicie detale produktów. Pewnie ma to związek ze sporą liczbą konkurencji na rynku. Wracając do mydła naturalnego, w jego przypadku taki problem właściwie nie istnieje, ponieważ ten aspekt ma mniejsze znaczenie. Sztukę nie stanowi to, co nieważne i drugorzędne, lecz to, co od wieków w tajemnicy przekazują sobie mistrzowie mydlarscy: jakość i proporcje używanych surowców, czas i temperatura podczas powstawania produktu końcowego.
 
Bibliografia:
 
Ryszard Kmita, fragment książki Dziecko wojny i okupacji w Osjakowie | pobrano z: www.osjakow.info
 
http://cudownystyl.pl/mydła-alep-z-aleppo-marki-alepia-dr- constentini/ z dnia 02.08.2011.
 
R E K L A M A
źródło/autor:
R E K L A M A
Warto zobaczyć

French kolorowy jak motyle

French kolorowy jak motyle
Klasyka w połączeniu z elegancją to tradycyjny francuski manicure polegający na pomalowaniu całej płytki różowym lub jasno beżowym kolorem i zaznaczeniu końcówki paznokcia białym lakierem. W nowej wersji stawiamy na kolor i odchodzimy od utartych reguł.

Fioletowy ornament – zdobienie krok po kroku

Fioletowy ornament – zdobienie krok po kroku
Fiolet to nadal jeden z najmodniejszych kolorów. W połączeniu z czernią i kilkoma cyrkoniami lub hologramami mogą stworzyć efektowną stylizację.

Inspirują nas paznokcie - zestawienie inspiracji #1

Inspirują nas paznokcie - zestawienie inspiracji #1
Poniższe zestawienie zdjęć, to kompilacja fotografii które umieściliśmy w ostatnim tygodniu na naszej stronie na Facebooku.
R E K L A M A

© 2007-2015 nailmania.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.